"VIA-GRA" I "WSZYSTKO O MĘŻCZYZNACH" NA POCZĄTEK WAKACJI W TEATRZE LUDOWYM


Nasz letni repertuar dostępny tutaj




Rozpoczął się sezon wakacyjny. Nie znaczy to jednak, że krakowskie teatry zamknęły swoje podwoje. Nic z tych rzeczy. Wiele scen działa pełną parą, a jedną z nich jest Teatr Ludowy – Scena pod Ratuszem. Aby uzupełnić moje zaległości repertuarowe tej sceny, wybrałam się na dwa spektakle o intrygujących tytułach: Via-gra oraz Wszystko o mężczyznach. I przyznaję, że były to naprawdę przyjemne wieczory w towarzystwie dobrej farsy i świetnych aktorów.

Nie chciałabym porównywać obu spektakli, bo są diametralnie różne, mimo że dostarczają podobnych refleksji na temat związków i relacji międzyludzkich, emocji i uczuć oraz zachowań. Via-gra w reżyserii Tomasza Obary to historia małżeństwa z długoletnim stażem, które poznajemy w ich sypialni…Ona, Renata (przekonująca Beata Schimscheiner) znudzona jest związkiem z wiecznie nieobecnym, zapracowanym i dużo od niej starszym mężem, a on (świetny Kajetan Wolniewicz) pragnie właśnie tej nocy zacząć nadrabiać stracony czas, który przeciekł mu przez palce w ciągłej pogoni za pieniędzmi i zapewnieniem luksusowego życia swojej rodzinie. Wieczór nie upływa jednak w romantycznym nastroju – żalom i wzajemnym pretensjom nie ma końca, a głównym bohaterem rozmowy staje się nieoczekiwanie wspólny przyjaciel małżonków, a zarazem sąsiad, włamywacz i… kochanek Renaty, Rolf (znakomity Piotr Pilitowski). Tytuł spektaklu nasuwa pewne ironiczne skojarzenia, jednak komedia Freda Apke, popularnego niemieckiego dramaturga, ma głębszy wydźwięk. Forma przedstawienia ukazuje szeroki wachlarz ludzkich zachowań na tle związku kobiety, mężczyzny i tego trzeciego. Zaletą tak skonstruowanej farsy jest zachowanie równowagi pomiędzy śmiechem i powagą. Bo kiedy już przestajemy się śmiać, nachodzą nas refleksje, a to jest przecież główny warunek dobrej komedii.

Jeśli istnieje coś, czego nie wiecie, a chcielibyście się dowiedzieć o mężczyznach, wybierzcie się na… Wszystko o mężczyznach. Przez opowieść Miro Gavrana w reżyserii Tomasza Obary, składającą się z wielu historyjek, przewijają się mężczyźni różnych typów, o skrajnie różnych osobowościach i doświadczeniach życiowych. Każda historia przedzielona jest inną, a wszystkie wymieszane są ze sobą w taki sposób, że kiedy jedna osiąga swój kulminacyjny moment, rozpoczyna się druga, by później znów powrócić do tej pierwszej. Opowieści jest sporo, mimo że w spektaklu udział biorą tylko trzej – ale jakże znakomici – aktorzy. Krzysztof Górecki, Tadeusz Łomnicki i Piotr Pilitowski wcielają się w wiele ról: są kolegami z siłowni, rodziną złożoną z ojca i synów, striptizerami, gejami, w końcu osiągnąwszy odpowiedni wiek – pensjonariuszami domu spokojnej starości. Cała aktorska trójka w bardzo płynny sposób przechodzi z jednej postaci w drugą, ani na chwilę nie wychodząc z konwencji spektaklu i utrzymując przez cały czas intensywne tempo akcji. Fabuła przedstawienia skupiona jest na ukazaniu męskiego świata z zaakcentowaniem relacji pomiędzy mężczyznami – tych łatwych, kumpelsko-przyjacielskich oraz tych bardziej skomplikowanych: pomiędzy ojcem a synami, czy w niestandardowych związkach. Aktorzy Teatru Ludowego wykazali się profesjonalizmem i aktorską charyzmą, a także niebywałą sprawnością w przechodzeniu z jednej scenki w drugą. W bardzo realny, ale nie pozbawiony dużej dawki dobrego humoru sposób ukazali zawiłości męskiego świata, który w zasadzie nie odbiega tak bardzo od kobiecego, a wręcz przeciwnie – w wielu miejscach damskie i męskie punkty widzenia nakładają się, a radości, smutki i problemy są w obu światach takie same. Dwie godziny – i o mężczyznach wiemy wszystko.

Polecam!

 

3 lipca / Anna Małachowska dla portalu NaScenie.info


facebook twitter youtube blog