AKT PO AKCIE


Bywa, że czasem zapragniemy dostarczyć sobie mocniejszych wrażeń. Bywa? Bywa.

Gorzej, gdy myśląc o ekstremalnym skoku na bungee, wylatujemy z pędzącego samolotu z … „tylko” zapasowym spadochronem, a i on nie chce się otworzyć.

Czym jest taki skok? To AKT RÓWNOLEGŁY.

Bo co ma powiedzieć mąż, gdy decydując się „skonsumować” wykwintną „kolację” w towarzystwie „pozamałżeńskim”, gdy już jest cały w miłosnym uniesieniu (o istnieniu którego nikt, ale to nikt nie powinien się dowiedzieć), gdy „dania” też są przygotowane, ładnie pachną…nic tylko zacząć ucztę i gdy już „na stole ma pojawić się przystawka”… do jego stolika przysiada się współmałżonka! Ostra przyprawa!? To powiem więcej, współmałżonka też czeka na „swoją, wykwintna kolację” w towarzystwie pozamałżeńskim i o zgrozo w „tej samej restauracji”.

I co teraz?

Odpowiedź 26 maja na Dużej Scenie.
 

 

#festiwalpremier
tekst / Tadeusz Łomnicki
materiał z próby / Anka Ryś

Komentarze