PONIEDZIAŁEK W PONIEDZIAŁEK


Wywiad z Jackiem Poniedziałkiem autorem tłumaczenia oraz reżyserem sztuki

Tennessee Williamsa "KOTKA NA GORĄCYM BLASZANYM DACHU" - premiera 6 maja Duża Scena.
 


"We wszystkich tych wielkich domach powoli i nieustępliwie płonie ogień ludzkiej rozpaczy” – tak Tennessee Williams opisuje miejsce akcji „Szklanej menażerii”, pierwszej sztuki, która przyniosła mu światowy rozgłos, potem powstaje "Tramwaj zwany pożądaniem", a następnie "Kotka na gorącym blaszanym dachu", a dom i "powoli płonący ogień ludzkiej rozpaczy" wciąż jest obecny
 

To, co u Williamsa wydaje mi się najbardziej interesujące, to miejsce rodziny w jego „panoptikum”, która pomimo czułości z jaką odnosi się do postaci matek, ojców, żon i sióstr, wydaje się źródłem udręki, więzieniem a niekiedy wręcz piekłem. Skoro o czułości mowa - obdarza nią najczęściej postaci kobiet. Patrzy na świat i opisuje go z ich punktu widzenia. Zajmują go ich niespełnione pragnienia, ich fantazje, ekscytacje, lęki, starzenie się. I ciało, któremu poświęcają one tyle uwagi, które jest przedmiotem dumy, troski, obaw i frustracji. Ciało - to najważniejsze narzędzie, przy pomocy którego opisywał los. Dramat ciała umierającego mężczyzny, dramat ciała starzejącej się kobiety, dramat ciała odrzuconej żony czy kochanki. Dramat ciała matki - przekwitającej kobiety, której mąż publicznie depcze i unieważnia trzydzieści lat ich wspólnego życia. Dramat ciała byłego i wciąż młodego sportowca, który histerycznie wypiera homoseksualne myśli i usiłuje zakłamać swą enigmatyczną zażyłość z zakochanym w nim przyjacielu. Brick z „Kotki...”, bo o nim mowa, jest właściwie klasycznym przykładem homofoba, który przesiąknął atmosferą męskiej szatni, i dla którego ten sportowy „maskulinistyczny” świat jest jedynym punktem odniesienia. Właśnie ciało w naszych czasach jest tematem stricte politycznym. Na wszystko to, co dzieje się w Polsce, na to gwałtowne zderzenie dwóch cywilizacji można też spojrzeć jak na konflikt domagającego się wolności ciała z kagańcem czy smyczą fundamentalistycznie pojętej religijności, w której imieniu występuje coraz bardziej restrykcyjne prawo.
 

To jest też opowieść o tym, jak żyjąc w orbicie oczekiwań innych, można kompletnie stracić własne życie? O zafałszowywaniu siebie, które lokuje się gdzieś w nas bardzo głęboko
 

Kluczowym słowem, jakiego często używają bohaterowie jest mendacity - zakłamanie. Zakłamanie - które nie jest tylko zwykłą hipokryzją czy prostym kłamstwem. To bardzo złożona, wielopiętrowa i wielowątkowa pajęczyna utkana z pozorów, iluzji, udania, niedomówień, zaniechań, odwróconych oczu, podejrzliwych spojrzeń, ukradkowego przełykania śliny, dojutrkowania, niewypowiedzianych słów i wielu wielu uników. Sporo jest takich domów, takich rodzin. A funkcjonują tak dlatego, że żyjący w nich ludzie boją się prawdy, deziluzji, nieznanej przyszłości i zmiany. Żyją w strachu przed nieznanym. To bardzo ludzkie i zrozumiałe. Ale i zabójcze. Bo prawda nie pozwoli o sobie zapomnieć.
 


Jaki Williams ma stosunek do swoich bohaterów? Czułość to dobre słowo?
 

Czułość, miłość i zrozumienie, empatia. Jego postaci nigdy nie są jednoznaczne. Duży Tata jest tego najlepszym przykładem. Posiada niektóre cechy ojca autora - wulgarnego i chamskiego, bezwzględnego despoty bardzo brutalnie postępującego z kobietami, ale pod tą skorupą skrywającego duszę niepewnego, kruchego wrażliwca, który najlepiej czuje się sam, gdy nikt na niego nie patrzy.
 

Postaci Bricka z „Kotki...” i Toma ze „Szkalnej menażerii” były inspirowane osobą samego Williamsa...
 

W pewnym sensie tak, ale na przykład nigdy wprost (w „Szklanej menażerii” czy „Kotce”) nie eksponował ich homoseksualności. W jego imieniu przemawiały przede wszystkim kobiety. Widział siebie w Blanche z "Tramwaju zwanego pożądaniem", w Alexandrze Del Lago ze "Słodkiego ptaka młodości" w Margaret z "Kotki na gorącym blaszanym dachu". W jego dramatach są oczywiście obecni młodzi mężczyźni z rozchwianą seksualnością, niejednoznaczni, ale to postaci kobiet są jego prawdziwym żywiołem. One są najbarwniejsze, mówią najciekawszym językiem. Ich dramat jest najbardziej bolesny, one najbardziej wzruszają. Williams właśnie z nimi sympatyzuje, kocha je, a jeśli do którejś nie czuje miłości, to przynajmniej współczucie.
 

Dramaty Williamsa powstały w innym kontekście kulturowym. Staracie się to w jakiś sposób przepisać?
 

Nie ma takiej potrzeby. To uniwersalny utwór, może dziać się wszędzie i zawsze. Jak tragedia grecka. Aczkolwiek usunęliśmy nadmiar nazw geograficznych, itp. Myślę, że tu w tych nowohuckich blokach wokół nas można znaleźć niejedną kobietę podobną do Fedry, Medei czy Dużej Mamy z „Kotki...”. Na pewno mieszka tu niejeden Brick i niejeden Duży Tata z tej sztuki. W ostatnich latach w Polsce Williams nabrał ogromnej aktualności. Obnaża hipokryzję i fałsz, obyczajowe kołtuństwo, filisterstwo i oportunistyczny strach przed wszechwładnym kościołem. Był człowiekiem bardzo wierzącym, ale szydził z dwulicowości i interesowności księży i pastorów. Gardził kłamstwem i świętoszkowatością.

 

"Kotka na gorącym blaszanym dachu" nigdy wcześniej nie była grana w żadnym z krakowskich teatrów. To taka krakowska prapremiera

 

To koniecznie musimy zaprosić Williamsa... :)
 

 

Tennessee Williams „KOTKA NA GORĄCYM BLASZANYM DACHU” reż. Jacek Poniedziałek

premiera 6 maja Duża Scena

W co może zamienić się uroczystość rodzinna, gdy każdy z jej uczestników zostaje sprowokowany do podjęcia ostatniej walki w życiu: o pieniądze, godność, miłość, namiętność, życie, i o prawdę w końcu. A to brutalna i bezwzględna walka, w której nikt nie zostanie oszczędzony i nikt tak naprawdę nie wygra. Dramaty Williamsa, fascynują tak bardzo, bo ciągle w nich odnajdujemy i rozpoznajemy to co dla nas najbardziej bolesne i dotkliwe.

Gwałtowne emocje, wyraziste postaci, miłość, namiętność, śmierć i samotność. Opowieść o przerwanych gestach, przekłamanych rozmowach, ulotności szczęścia, względności prawdy i bezwzględności życia.

Klasyka dramatu światowego w reżyserii jednego z najlepszych polskich aktorów.

Twórcy:

tłumaczenie/ Jacek Poniedziałek, reżyseria / Jacek Poniedziałek, scenografia/ Michał Korchowiec, choreografia/ Tomasz Bazan, multimedia/ Grzegorz Kaliszuk, inspicjent/ Anita Wilczak - Leszczyńska, sufler/ Martyna Rezner

Obsada:

Wojciech Lato / gościnnie PWSFTviT, Patryk Palusiński / gościnnie, Jan Nosal, Beata Schimscheiner, Iwona Sitkowska, Kajetan Wolniewicz, Mirosława Żak / gościnnie

 

 

#festiwalpremier
wywiad przeprowadziła/ Katarzyna Dudek
zdjęcia z próby/ Anka Ryś

 

Komentarze