OPRAWA PLASTYCZNA JEST TYLKO DOPEŁNIENIEM

 

Gdy słyszę piosenki z muzyką Zygmunta Koniecznego, pewnie jak większość ludzi, mam gęsią skórkę. Muzyka sama w sobie jest tak poruszająca, że obraz jest tylko dodatkiem – dlatego wspólnie z reżyserką spektaklu Małgorzatą Bogajewską zdecydowałyśmy się na dość oszczędną scenografię. Pomysłów i koncepcji było wiele. Ja sama osobiście jako scenograf lubię, gdy jest mnóstwo rekwizytów, scena jest rozbudowana, dekoracje wysokie i okazałe. Jednak w tym przypadku uznałam, że sam fortepian oraz piękne rekwizyty będą wystarczające i będą tylko dodatkiem do cudownej muzyki. Nie możemy zapominać że, spektakl ma formę koncertu.

Pierwsze propozycje, suto zastawione stoły, budowane dekoracje, ogromne okna nie zdały egzaminu, dlatego trzeba było poszukać inspiracji gdzie indziej.

 

Na jednej z prób aktorzy usiedli na krzesłach jakby siedzieli w kolejce. Pierwszym skojarzeniem był dla mnie obraz Wróblewskiego - „Kolejka trwa” i tak postanowiłyśmy, że interpretacja każdej piosenki będzie inspirowana innym dziełem sztuki. Malarstwo nie jest dosłownym przedstawieniem treści piosenek. Jest jedynie wariacją na jej temat.

Szukając inspiracji do oprawy plastycznej przejrzałam tony publikacji i książek na temat malarstwa, przypominając sobie materiał z czasów studiów. Słuchając piosenek i oglądając obrazy, wyobrażałyśmy je sobie na scenie. I w ten sposób uzyskaliśmy ok. 20 przenikających się ilustracji.


                                                         

 

Pojawiają się dzieła Rembrandta jak również pop- artowski „ Supermarket”. Wybrane obrazy odtwarzamy na scenie w różny sposób: poprzez rekwizyty, kostium oraz – bardzo ważne – światło.

Duży nacisk w przygotowaniach do tego spektaklu kładę na kostiumy. To głównie one w tym spektaklu oddają specyficzny klimat uzyskany przez artystów na obrazach. Każdy aktor przebiera się kilkakrotnie, mając na to bardzo mało czasu. Każdy kostium jest zatem tak pomyślany, aby można było go szybko zmienić na inny np. coś doczepiając lub odczepiając.

                                         

 

Za każdym razem, gdy słyszę na próbie piosenki, moja wyobraźnia zaczyna pracować coraz mocniej. Jest mi bardzo ciężko zdecydować się na jeden obraz, jedno przedstawienie. Teksty są tak uniwersalne tak aktualne, że data czy okres powstania dzieła nie jest w tym przypadku istotny. Tę właśnie uniwersalność chcę uzyskać poprzez różnorodność obrazów wybranych do spektaklu.

Widzowie zostaną zahipnotyzowani przede wszystkim przepiękną muzyką, a cała oprawa plastyczna jest tylko jej dopełnieniem.


tekst/ Barbara Ferlak

 

Komentarze