JEWDOCHA DO SAMEGO KOŃCA WIERNA SWEJ MIŁOŚCI



Jewdocha (Weronika Kowalska) i Joas (Maja Pankiewicz)


"Jewdocha do samego końca wierna swej miłości. Miłość bywa dla niej wszystkim; miłość wynagradza jej strach i mękę dzieciństwa, poniewierkę służby:

Bo to moje życie jedna nędza.

Ino mi choć miłość co dała,

Kochająca – żem dziś pokutnica.”

"Z miłości popełnia zbrodnię; miłość kazała jej zabić dziecko i miłość jest jedynym jej usprawiedliwieniem. „Postać Jewdochy – pisze Kołaczkowski – to niby samotny filar, stojący pośrodku budowli, nie dźwigając na sobie sklepienia. Jewdocha jest odrębnym, w sobie zamkniętym światem tragicznym w tym utworze. W zwartym jej monologu zbliżył i na zasadzie zbliżenia kontrastów wzmocnił Wyspiański wrażenie tragizmu rozterki wewnętrznej, z której jedynym wyjściem jest śmierć. Tylko potężny tragik mógł z taką mocą w tak skąpych zarysach zamknąć w jednym zespole uczuć pogardę i miłość, wstręt i śmiertelną tęsknotę miłosną, ukazać całą tragedię w której skardze rozpaczy:

Nie mam winy

ani mi ciąży grzech: - źle mi na świecie!

Oto wszystko – co się ode mnie dowiecie.

A że mi to jest źle, że serce strute,

że mam ręce jak w więzach zakute,

a na czole znamię wypalone

wstydu – i że kocham, i że nienawidzę.

i że płaczę, że jęków się wstydzę,

że wstręt targa mną i w nim żyć muszę,

żem w bezdroża te zagnała duszę,

że mi się próżna zda ulga z kościoła:

to prawda już, że śmierć mnie woła."

 

Dziad (Piotr Pilitowski) i Jewdocha (Weronika Kowalska)

 

"Dla Jewdochy wszystkie drogi się zamknięte – prócz śmierci. Można powiedzieć, że jej zamordowanie prze nikczemnego i niegodnego kochanka było zarazem czymś w rodzaju – śmierci dobrowolnej, przywoływanej z tęsknotą jako wybawienie i ulga. Czuje się w tej tragedii akcent głęboko osobisty. Dla Jewdochy nie ma nawet tej oczyszczającej siły, jaką daje cierpienie. Płacze z powodu swej zdławionej i oszukanej miłości , za zarazem wstydzi się tych samych łez, skoro ukochany nie jest godny nawet szacunku, już nie mówiąc o miłości. Rozpacza z powodu dziecka, które zabiła; a przecież wie, że nie mogła postąpić inaczej."

„ Śmierć staje się więc dla Jewdochy już nie tylko ulgą , ale wręcz religią.
Czym jest dla innych pociecha przyszłego świata, tym staje się dla Jewdochy myśl o całkowitym zatraceniu ( i ciała, i duszy ).”
 

Natan (Cezary Kołacz) i Jewdocha (Weronika Kowalska) 

 


Fragmenty tekstu/ Wojciech Natanson "Stanisław Wyspiański próba nowego spojrzenia" Wydawnictwo Poznańskie
Zdjęcia z prób / Klaudyna Schubert
Red./ Anka Ryś

Komentarze