Miro Gavran Wszystko o kobietach Paweł Szumiec

Scena:
Scena Pod Ratuszem
Czas trwania:
1h 40 min (bez przerwy)
Cena:
normalny: 50 pln , ulgowy: 40 pln

O spektaklu

To napisana z matematyczną precyzją - oczywiście przez mężczyznę - sztuka o kobietach. Skonstruowana jak misterna układanka z puzzli. Jednak każda z bohaterek bardziej niż babą jest tutaj człowiekiem. Ich losy i powodujące nimi uczucia subtelnie i dyskretnie ocierają się o siebie, a one samie przeglądają się w sobie na wzajem jak w tysiącu lustrach: matka i córki, siostry, rywalki, najlepsze przyjaciółki, koleżanki z pracy i koleżanki z przedszkola z lalką Barbie w objęciach oraz żywotne pensjonariuszki Domu Seniora. Wszystkie znalazły się w sieci skomplikowanych relacji międzyludzkich.

24.05.2007

Izabela Grelowska
LOLIPOP.PL


Kalejdoskop z kobietami Wszystko, czego dowiadujemy się o kobietach, nie świadczy o nich zbyt dobrze. Są słabe i nieporadne albo zaborcze i destruktywne. To dwulicowe, złośliwe intrygantki. Ich wzajemne relacje pełne są obłudy, zazdrości i zakłamania. Ranią się wzajemnie jako przyjaciółki, siostry, koleżanki z pracy, jako matki i córki. Posługują się kłamstwem, obmową, seksem i emocjonalnym szantażem. Plotkują, piją i odbijają sobie mężów. Potrzebują się wzajemnie, ale więzi które tworzą są chore i poszarpane. Sztuka Szumieca składa się z kilku przeplatających się wątków. Występują w niej tylko trzy aktorki. Każda z nich wciela się w pięć postaci – właściwie sześć, bo w króciutkim prologu grają same siebie. Dynamika sztuki jest duża i choć kostiumy oraz scenografia pomagają widzowi się nie zgubić, najważniejsza jest wyrazista gra. Scena po scenie aktorki odgrywają inne role. Bo odcieni kobiecości jest wiele. To nie tylko życie dojrzałych, aktywnych zawodowo kobiet, ale i zgrzybiała starość w domu opieki. To także wielkie-małe sprawy dziewczynek w przedszkolu. I właśnie granie przedszkolaków okazało się najtrudniejsze. Najlepiej poradziła sobie z tym Magdalena Nieć, która również w pozostałych wcieleniach była bezkonkurencyjna. Dlaczego właściwie warto iść na tę sztukę? Ponieważ za cenę jednego biletu zobaczyć można aż trzy przedstawienia. Pierwsze, o relacjach między kobietami, obejmuje prawie całą sztukę z wyjątkiem pierwszej sceny, która rozgrywa się w garderobie, tuż przed spektaklem. Drugie dają owe „przedszkolaki”. Trzecie odbywa się w domu starców. To właśnie w dwóch ostatnich – króciutkich scenkach w obrębie pierwszego przedstawienia – zawarte jest prawdziwe przesłanie spektaklu. Jest nim miłość, a także rola sztuki. Szkatułkowa konstrukcja pozwala uwidocznić, że jeśli w wirze codzienności zagubią się sprawy najważniejsze, to właśnie teatr może o nich przypomnieć. Nawet jeśli teatr to nieudolne przedstawienie przedszkolaków śpiewających dla mamy, nawet jeśli to staruszki deklamujące drżącymi głosami wiersz o miłości. Nie przez przypadek akcja rozpoczyna się i kończy 14 lutego. Tylko miłość ma moc łagodzenia tego, co w życiu złe. A więc pojednania zwaśnionych sióstr, córek, matek, przyjaciółek, a przede wszystkim pogodzenia się z samą sobą. Perspektywa miłości daje inne spojrzenie na wydarzenia i ludzi. To ona nadaje życiu sens od pierwszych chwil świadomości, aż do ostatnich lat w domu opieki „Przyszłość”. Nawet jeśli w ciągu tego życia intrygujemy, plotkujemy i pijemy, odbijamy sobie mężczyzn i wyszarpujemy stanowiska. 20.11.2007 Magda Urbańska "Dziennik Teatralny" Kraków Psyhologiczny orgazm Ostatnio, w dobie czasów płodnych do dyskusji na tematy gender, zaistniała moda na filmy i przedstawienia, mówiące o walce między kobietami i mężczyznami, w której reżyser staje po jednej ze stron barykady. "Wszystko o kobietach" w reżyserii Pawła Szumca, choć z jednej strony, wpisuje się w tę tematykę, skupia się jednak na czym innym. Pokazuje skomplikowany świat kobiecych relacji, uczuć, nie unikając niezłej rozrywki, jak i głębszej refleksji czy psychologii. Dużą zasługę przypisać trzeba tekstowi. Dramat Miro Gavrana w przekładzie Anny Tuszyńskiej to studium o kobiecości. Tekst jest niezwykle dowcipny, a ilość zabawnych dialogów, opowieści i ripost, wymienianych między bohaterkami, powodowała niekiedy taki entuzjazm widzów, że aktorki musiały przeczekać, aż śmiech czy brawa na sali ucichną. Gavran ukazuje kobiety, w których każdy znajdzie coś z siebie. Są skryte, otwarte, zaborcze, namiętne, młode, stare. To przekrój przez losy i charaktery, przy którym nie sposób się nie śmiać i wzruszać. W widzach, tak jak w bohaterkach przedstawienia - wszystkie te emocje występują jednocześnie. Trzy aktorki (w tych rolach świetne Marta Bizoń, Magdalena Nieć, Beata Schimscheiner) grają różne kobiety. Są to dzieci w przedszkolu, kobiety w domu starości, matki, żony, kochanki. Przeżywają życiowe kryzysy, nawiązują przyjaźnie, wygłupiają się. Są to kobiety z krwi i kości, które starają się z życia brać tyle, ile można. A życie to i śmiech, i łzy, radości i porażki. Ciekawym sposobem było ukazanie relacji kobiet, a jednocześnie poszczególnych scen. Choć tak naprawdę każda z nich jest odmienna i powinna być traktowana indywidualnie, to wszystkie w jakiś sposób się łączą, współgrają. Reżyser, opowiadając osobiste historie, pokazuje świat kobiet, który możemy traktować uniwersalnie. Pomimo faktu, że tekst iskrzy od śmiechu i zabawy, nie jest to teatr bulwarowy. Równie ważne i ciekawe są sceny poważne, gdzie bohaterki rozwiązują swe życiowe konflikty, zaczynają rozumieć, a niekiedy dorastać do relacji ze sobą nawzajem czy rodziną, uczą się samodzielności. Intrygujący jest relatywizm przedstawienia postaci. Żadna z kobiet nie jest jednoznacznie dobra czy zła. Żadna nie jest niewinna, ale żadnej też nie można odmówić psychologii postępowania. Bohaterki są bardzo emocjonalne, odkrywają różne strony swej osobowości, przez co widz może łatwo się z postacią utożsamić. Jednak nikt nie ma tu monopolu na prawdę. Reżyser porusza się na tym polu jak wnikliwy psycholog, snując opowieść o kobiecej duszy i jej tożsamości. W tym kobiecym świecie nie brak postaci mężczyzny. Jest on jednak traktowany nie tylko jako obiekt seksualny, choć dowcipy na ten temat występują często. Mężczyzna to także obiekt niefizycznego pożądania. Choć nie występuje na scenie, jego obecność wciąż przewija się w opowieściach, skutkach zachowań kobiet. W ten sposób spektakl wymyka się banalności, jednostronnej jego interpretacji. "- Miałaś orgazm? - Miałam. - No to co się mówi? - Dziękuję!". Parafrazując ten dialog, cytowany przez jedną z bohaterek, ja "miałam" naprawdę miłe półtorej godziny, wypełnione radosnym śmiechem, ale i niepozbawione refleksji. I za to reżyserowi dziękuję.

 

23.11.2007 Jagoda Tendera "Dziennik Teatralny" Kraków
Naga prawda Bez tabu i tajemnic.
Marta Bizoń, Magdalena Nieć i Beata Schimscheiner wcielając się w różne postaci kobiece na różnych etapach życia i zaawansowania wiekowego, ukazują nagą prawdę i mówią tekstem Gavrana dosłownie "wszystko o kobietach". Całość zbudowana została za pomocą krótkich historii, które przeplatając się z sobą, ukazują pełnię bycia kobietą. Na oczach widzów Teatru Ludowego zostają zdemaskowane wszystkie wady, bolączki i problemy, z którymi boryka się na co dzień przynajmniej 50% populacji. Spektakl składa się z pięciu historii, więc akcja rozgrywa się w wielu miejscach, między innymi w przedszkolu, w kawiarni, na pogrzebie, czy w domu starców. Opowieści te przeplatając się, tworzą pełny obraz kobiecości. Na scenie jednak nie ma bałaganu. W tle widzimy trzy szafy, których przekręcenie symbolizuje zmianę scenografii i przeniesienie się w inny wątek. Dzięki temu reżyser (Paweł Szumiec) zachowuje porządek w tej sztuce. Oprócz tego widzimy także kilka krzeseł i dwa stoły - scenografia raczej nie przytłacza. Muzyka, oddzielając poszczególne historie od siebie, wprowadza nas w ich klimat, jednak w niektórych momentach wydaje się być nie pasująca i na tyle banalna, że raczej nie przykuwa uwagi widzów. Obserwując, bardzo dobrą grę aktorek widzimy całą gamę relacji, jakie zachodzą miedzy kobietami. Bohaterki zmieniając stroje, stają się innymi kobietami, z innym bagażem doświadczeń, z inną mimiką i świadomością. Przejścia te następują płynnie i choć odgrywają one po pięć różnych ról, nie dochodzi do pomieszania konwencji. Kobiety te się nienawidzą, rywalizują o posadę w pracy, zazdroszczą sobie, zdradzają, obgadują, użalają się nad sobą. No cóż, mało widać pozytywnych cech, ale może takie właśnie są kobiety w ocenie mężczyzn? Wydaje mi się, że nie do końca, ale bardzo dużo w tym prawdy. Ze sceny na przemian słychać śmiech, krzyk i płacz. Emocje te udzielają się także widzom Teatru Ludowego. Mimo tego, że do historii tych podchodzimy z dystansem, dają one możliwość przeglądnięcia się w owych postawach, jak w lustrze i pośmiania się z siebie. I choć spektakl jest o kobietach, mężczyźni również mogą się wielu istotnych rzeczy z niego dowiedzieć, na przykład, co robią ich żony, kiedy spotykają się na tak zwanych "babskich wieczorach". Cóż, w końcu jest to w końcu wspólne odkrywanie prawdy. Nie boję się zaryzykować twierdzenia, że każda z pań obecna na widowni, odnalazła w sobie chociażby jedna cechę, bądź postawę, która jest jej bliska. Może panowie zaczęli się obawiać o swoje żony? Ja z czystym sumieniem podpisuję się pod tym, co zostało powiedziane i ukazane na scenie. Bez tabu i tajemnic, a także bez dwóch zdań, prawda o kobietach została zdemaskowana.

Nagrody i wyróżnienia

Nagroda dla najlepszego spektaklu na Ogólnopolskim Festiwalu Komedii Talia 2006. Grand Prix - Nagroda Publiczności VI Ogólnopolskiego Festiwalu Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona" Zabrze 2006 r.
oraz wyróżnienie dla Marty Bizoń za poczucie humoru.

Twórcy

tłumaczenie: Anna Tuszyńska
reżyseria i pracowanie muzyczne: Paweł Szumiec
scenografia: Marek Braun kostiumy: Jolanta Łagowska
inspicjent / sufler: Manuela Nowicka

Obsada

Najbliższe spektakle

13 gru 2018 - 19:00 (cz)
Kup bilet
28 gru 2018 - 19:00 (pt)
Kup bilet
06 sty 2019 - 19:00 (nd)
Kup bilet
08 sty 2019 - 19:00 (wt)
Kup bilet
09 sty 2019 - 19:00 (śr)
Kup bilet
11 sty 2019 - 19:00 (pt)
Kup bilet